Poziom debila

Listopad 25, 2008

Miałam sobie dalej pisać te moje filozoficzne głupoty znad garów, ale życie niestety upomina się o swoje prawa. Jestem “szczęśliwą posiadaczką” durnowatych i bezczelnych sąsiadów. Od chwili gdy się wprowadziliśmy mamy z nimi problemy.

Mieszkamy w dawnym budynku gospodarczym ( a właściwie na jego strychu), który 12 lat temu został przerobiony na dom. Wiele lat temu, gdy żyli jeszcze moi dziadkowie pozwolili sąsiadowi przylepić swój dom do ściany naszego. Po latach my wykorzystaliśmy popadające powoli w ruinę pomieszczenia. Mój ojciec jako człowiek grzeczny i kulturalny, a poza tym znający opinię sąsiada jako człowieka wyjątkowo kłótliwego poszedł dla przyzwoitości pytać go o zgodę. Wiedział, że sąsiad był zobligowany zgodą dziadka i nie będzie z tym problemów. No i zaczęło się piekło.

O wszystko pretensje,że hałasujemy, że oni słyszą jak my chodzimy po domu, że nasz dym na “ich niebo wlata” itp. Stale jesteśmy wyzywani od k… i ch…  Najpierw stary się awanturiwał i nas wyzywał, a teraz jego syn i synowa. Niedługo zaczną także wnuki. Próbowaliśmy najpierw żyć z nimi zgodnie, byż uprzejmymi, ale się nie da. Jak mój mąż nie pozostał dłużny Staremu i też użył micnych słów to teraz Stary się nie odzywa i nas unika. Obecnie nasyła na nas syna i synową.

Wszystko jest w pożądku gdy oni coś robią, hałasują, a nawet bez pytania wchodzą na nasz dach do swojej anteny, którą powiesili po naszej stronie swojego komina. Gdy remontowali dom nawet do trzeciej w nocy to nikogo nie pytali o zgodę. W zeszłą zimę walili i rąbali drewno o 1 w nocy i wszystko według nich jest w pożądku. Ostatnio po północy coś wrzucali na swój strych, a u nas mimo wygłuszenia było wszystko słychać. jak 2 lata temy sąsiad z naprzeciwka remontował swój dom to polecieli do niego z awanturą, bo im przeszkadza.

W zesłym roku nasz syn   kupił sobie   perkusję, bo w swojej naiwności wierzył, że umie grać. Poznał nowych kolegów, którzy chcieli założyć zespół i grać  rock. Grał przez pewien czas, a ja cierpliwie czekałam, kiedy mu się znudzi. Pewnie by mu przeszło, ale moi sąsiedzi ona swój  “sympatyczny”  sposób protest. Na początku chciałam zgodnie i  grzecznie,  ale się to zemściło. Złagodniałam niestety przez chorobę i straciłam sporo sił. Nie ma sensu marnować ich jeszcze na kłótnie z idiotami.

Teraz powoli remontujemy dom. Jak to przy remoncie, treba pokuć, trzeba powiercić. Mieliśmy już drugą awanturę, że oni sobie nie życzą, bo w sobotę po południu to oni odpoczywają i chcą oglądać telewizję. Nie wytrzymaliśmy, bo nie pozwolimy się terroryzować byle komu. Nikt nas nie będzie wyzywał i straszył. Wiedzą, że nie mają racji, bo do 22 możemy robić to co nam pasuje i nikt nie ma prawa nam tego zabronić. Poza tym ich jedynym argumentem było, że ojciec mój był się pytać. Stary chyba zapomniał powiedzieć im, że to on pierwszy był się pytać o zgodę i  nikt mu nie kazazł przylepiać swojego domu do daszych budynków.Podejżewamy, że wramach oszczędności ma tylko jedną cienką ścianę z wybitką, bo gdy jestem na dole, to słyszę jak oni chodzą.  Ale durniom nie przetłumaczysz. My mamy się odsuwać pół metra, wygłuszać, bo im przeszkadza. Dlaczego Stary postawił się w granicy i przylepił do nas? Kto mu kazał?

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.