Skąd wzięła się nazwa Zakroczym
Luty 23, 2010
Zbierając materły potrzebne mi do pracy natrafiłam na inną ciekawą legendę z okolic Zakroczymia. Jest to legenda , która mówi o tym jak powstała nazwa miasta. Przytoczę ją za Kazimierzem Szczerbatko , który sięgnął do legendy opublikowanej przez Przyborowskiego w „Wiadomościach Archeologicznych” Warszawa 1873 r. tom I str. 88 .Kazimierz Szczerbatko zamieścił ją w swojej książce “940 lat Zakroczymia”.
„Po prawym brzegu Wkry, naprzeciw wsi Lelewa- nazwa przypomina czasy pogańskie, leży niezbyt wielkie lecz rybne jezioro. Według legendy miejscowej powstało ono po zapadnięciu się miasta; nazwa zapadniętego miasta z legendy jest znana, nazywało się ono Krock. Sąsiednie miasto nad Wisłą nazywało się Zakroczym, bo leżało Za- Krockiem. Tak mówi legenda, bardziej potwierdza podobieństwo, że w pobliżu leży kościelna wieś Kroczewo. W dalszej części legendy smutne są wieści, że czasami słychać dźwięk dzwonów, głos organów z głębi jeziora. To widywano czarną krowę z dzwonkiem z jeziora wychodzącą, to znów spłoszone kobiety, które kąpały się wieczorem zauważyły wychodzącego z jeziora mnicha z siwą brodą do ziemi. Legenda mówi też, że przed niezbyt dawnymi czasy obruszyły się w zapadłym mieście drzwi żelazne, które wypłynęły na wierzch jeziora i osiadły na brzegu, zabrano je i użyto dla bocznego wejścia kościoła w Cieksynie, gdzie się znajdują.”
Poszukując informacji dotyczących pochodzenia rodziny Bielińskich herbu Junosza znalazłam wyjaśnienie tej legendy w ” SŁOwniku Geograficznym Królestwa Polskiego i ziem Słowiańskich” taki wpis dotyczący Borkowa(Borukowa, Borutowa).
“Borkowo lub Borutowo? wieś włościańska nad rzeką Wkrą, w powiecie płońskim, gmina Błędówko, parafia Cieksyn. Folwark należy do dóbr Cieksyn. Na gruntach Borkowa, przy granicy dóbr Błędowo, znajduje się jezioro Kroczyn, a nad jeziorem góra, na której stał zamek Borukowskich, dziedziców Cieksyna. Szczątki tego zamku zniszczył jeden z dziedziców za naszych czasów (mowa o połowie XIXw.). Drzwi żelazne tego zamku służą dziś do zamykania skarbca kościelnego w Cieksynie.”
Tak więc mamy i jezioro i żelazne drzwi i kościół w Cieksynie.Jak wyglądało to naprawdę? Może gdzieś w okolicy był jakiś starodawny gród, który uległ zagładzie? Może jest na dnie jeziora, zalany wodami powodziowymi? Ciekawe byłyby badania archeologiczne w tej okolicy. Może wtedy odnalazłby się skarb tak pilnie poszukiwany przez jednego z dziedziców.Oczywiście to tylko “gdybanie”, ale jakże fascynujące.
Kościół w Cieksynie został ufundowany przez rodziny Bielińskich, Lelewskich i Borukowskich w 1569r. Mimo różnych nazwisk była to jedna rodzina, która przyjmowała nazwiska w zależności od tego jaką wieś posiadali. Wśród członków tego rodu odnajdujemy również nazwisko Cieksyński i Sokołowski, ale oba bardzo szybko zanikły.W każdym bądź razie byli to przodkowie Marszałka Wielkiego Koronnego z czasów panowaniakróla Augusta III Sasa, Franciszka Bielińskiego, któremu tak wiele zawdzięcza Warszawa,oraz jego bratanka nazywającego się podobnie, jednego z członków Komisji Edukacji Narodowej, a ród ich popadł w zapomnienie.